domowe melodie


W pewną listopadową niedzielę wybrałam się na piękny koncert zespołu, który tak wiele dla mnie znaczy.

'Domowe Melodie' to zdecydowanie największy debiut ubiegłego roku. Jest to projekt muzyczny realizowany przez Justynę Chowaniak (kompozytorkę i autorkę tekstów), Staszka Czyżewskiego (kontrabas) i Kubę Dykierta (gitara, perkusja). Trójkę tę połączyło bardzo kreatywne, niekonwencjonalne podejście do tworzenia muzyki. Ciężko jednoznacznie określić jej styl, chociaż myślę, że gdzieś tam dotyka ona szeroko pojętego folkloru i łączy się z elementami alternatywy. Czarujące jest chociażby zestawienie instrumentów, które pozwalają na niepowtarzalne brzmienie. Zbiór utworów, wydany na debiutanckiej płycie został nagrany 'po domowemu',  własnym kosztem bez wsparcia wytwórni i mediów, zdążył już zgarnąć wiele nagród oraz wyróżnień. Ich koncerty wyprzedają się w mgnieniu oka, a sami tylko skromnie powtarzają, że “chcą po prostu grać i śpiewać”.



 Piosenki o Zbyszku czy Grażce podbijają serca wszystkich, nie zależnie od wieku. Kiedy byłam na koncercie byłam zadziwiona jak różnorodni ludzie przyszli posłuchać tej wspaniałej muzyki. Genialne w swej prostocie, śpiewane tak od serca utwory potrafią porwać ale też i głęboko wzruszyć. Gdy zespół zaśpiewał piosenkę 'Tato' sama nie mogłam powstrzymać łez. Z jakiegoś powodu, twórczość 'domowych melodii' jest mi bardzo bliska. Słucham ich z wielką przyjemnością. To zaszczyt spotkać ich aż tak osobiście i intymnie w moim rodzinnym Rzeszowie.



Justyna Chowaniak, matka założycielka o projekcie mówi tak:
'Domowe melodie to projekt kilkunastu własnoręcznie nabazgranych i skomponowanych piosenek.W domu.Razem z płaczem,spalonym garnkiem, gorączką i dziurawą skarpetą.Nagrywam.Rejestruję ulotny fragment mojego życia..Po drodze pojawili się moi muzykanci najlepsi-Staszek i Kuba.I tak sobie klepiemy domowe bity.A co dalej?O tym już niedługo...'




Sam koncert wyszedł idealnie. Z resztą, pięć bisów i publiczność, która wcale nie chciała opuścić sali mówi sama za siebie. Niesamowite uczucie. Byli tak szczęśliwi w tym co robili, że to szczęście udzielało się wszystkim ludziom na sali. Są tak zwykli i tak prawdziwi, że po prostu nie da się ich nie kochać

Kochane domowe! Życzę Wam samych sukcesów i wszystkiego, co najlepsze.

Z poważaniem, domowa Marysia.

Zdjęcia z koncertu zostały wykonane przez Małgorzatę Florczyk. Nie są moją własnością, nie posiadam do nich praw. Przy okazji zapraszam na bloga: http://florczykfoto.blogspot.com/ , bardzo ciekawe prace ;)












Jestem tutaj z prawej strony!















Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Text widget

Obserwatorzy