Taste of India


Na zorganizowanie indyjskiego wieczoru zbierałyśmy się... dwa lata! Jakoś to tak zawsze wychodziło, że nie było czasu się spotkać. Postanowiłyśmy powspominać naszą wspaniałą podróż do Indii z zespołem 'Echo Sacrosongu'. To z nimi właśnie zwiedzałam też Amerykę (jeden z pierwszych postów na blogu;>). Jeśli chodzi o opowieści indyjskie, planuje zrobić taki wspominkowy post, jako, że właśnie przed tym wieczorkiem poprzeglądałam zdjęcia. A co się działo na spotkaniu? Oczywiście, oprócz indyjskich spodni, kropek na czole i bollywoodzkiej muzyki, nie mogło zabraknąć indyjskich potraw. 


Kuchnia indyjska odznacza się przede wszystkim dużą ilością indyjskich przypraw. Jest to głównie kurkuma, dodawana dosłownie do wszystkiego, ale i cynamon, imbir oraz gałka muszkatołowa. Właśnie dzięki takiemu ostremu doprawianiu proste dania z soczewicy, fasoli czy ryżu zyskują niepowtarzalny, indyjski smak. Przywiozłyśmy z Indii różne rodzaje masali, czyli specyficznej, domowej mieszanki przypraw. Curry również jest taką mieszanką - najczęściej jest to kurkuma, imbir, pieprz czarny, kolendra, gorczyca i chili. W przepisach podaje się składniki zastępcze, ale my miałyśmy oryginalną indyjską masalę. Myślę, że gdyby nie ona, nasze danie nie smakowałoby aż tak indyjsko.


Od razu muszę dodać, że nie każdy coś takiego lubi. Potrawy są zwykle bardzo ostre, niekiedy gorzkie... Czasem tak słodkie, że nie da się ich przełknąć - myślę tu o kulkach ryżowo-cukrowych gotowanych na mleku - uwierzcie mi, z cukrem też można przesadzić! I mówię to ja - ta, która słodzi do herbaty 2 łyżeczki cukru. W każdym razie, kuchnia indyjska jest specyficzna. Ja nie jestem jakimś jej wielkim fanem, lubię dużo przypraw, ale nie mogłabym całe życie jest samych warzyw z plackami z mąki i wody. Ale jak już usiadłyśmy do stołu i spróbowałyśmy, każda z nas miała świeczki w oczach. Tyle pięknych wspomnień... Ile ja bym dała, żeby tam wrócić! Pojadę tam na pewno, zobaczycie!

Jak mi się uda zdobyć od dziewczyn przepisy, to obiecuję, że dodam;>























 A po takiej wspaniałej kolacji, przyszedł czas na...


Fotograf: Me






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Text widget

Obserwatorzy