Memories


Jak obiecałam - jako, że wzięło mnie na wspominki, dodaję indyjskiego posta. Podróż mojego życia. Aż się łza w oku kręci. Ten kraj ma w sobie coś niesamowitego. Jak się tam wybierałam, byłam przygotowana na najgorsze, a pierwsze wrażenie przeszło moje wszelkie oczekiwania. Wszechobecna bieda i brud były bardzo dotkliwe. Ciężko było się przyzwyczaić. Do tego ta dieta bezmięsna, z duża ilością ostrych przypraw niezbyt sprzyjała kondycji mojego żołądka. Szalony ruch drogowy - jeden wielki chaos i dezorganizacja. No i te święte, wszechobecne krowy, których nawet nie można dotknąć. Myślałam, że nie wytrzymam tam trzech tygodni.



A potem... pierwsze palmy, pierwsze małpy, słonie, świątynie, Himalaje i kochani ludzie. Zakochałam się! Nagle poczułam, że jestem w najpiękniejszym miejscu na ziemi. Nie mogę uwierzyć, jak mogłam tak narzekać. Teraz oddałabym wszystko, żeby tam wrócić! 


Patrząc na to z perspektywy czasu, przeżyłam niepowtarzalną przygodę. Wspaniale jest odkrywać świat! Najlepsze jest to, że każdy może. Jak pisał Cejrowski: "Gdy ktoś mnie pyta, co trzeba zrobić, żeby pojechać na wyprawę do tropikalnej puszczy, spotkać ostatnich wolnych Indian, zamieszkać pośród nich, zamiast majtek nosić przepaskę biodrową, a jedzenie zdobywać strzelając z dmuchawki, odpowiadam krótko: Sprzedaj lodówkę i jedź! Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń. (...) Marzenia nie mają ceny, a bilety lotnicze i owszem. Ale niech Cię to nie zatrzymuje!" 








































SPRZEDAJ LODÓWKĘ I JEDŹ

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Text widget

Obserwatorzy