Cozy Hoody



Podobno zima ma się utrzymać już tylko tydzień... Z jednej strony, szczerze nie mogę się już doczekać wiosny (lekkich butów, cienkiego płaszcza i ciepłego słońca), ale, z drugiej strony, ciepłe sweterki i grube szaliki też mają swój urok! Pewnie jeszcze trochę, a nawet za śniegiem zatęsknię, dlatego ten ostatni zimowy tydzień zamierzam dobrze wykorzystać (jeszcze nie wiem jak, może pójdę na łyżwy? ;>). I stąd też zimowy post w kochanej bluzie.. mojego chłopaka ;)


Szalik jest jedną z tych rzeczy, które przyjechały ze mną z Krakowa. Zakupiony w Oysho - najsłodszym sklepie na świecie, w którym, oprócz bielizny i piżam, można znaleźć też rzeczy na co dzień. Niestety, jeszcze nie powstał oddział w Rzeszowie, więc odwiedzam go gdzie się da przy każdej okazji.;>

Nie byłabym sobą, gdybym podczas zdjęć się cała nie wybrudziła. Nie wiem tylko jak dopiorę spodnie.. 






Jak mogłam zapomnieć! Te guzełki na końcach sznureczków to nic innego, jak małe KIWI! Nie pytajcie, jeden z pomysłów mojego chłopaka. ;)









Fotograf: Katarzyna Borkowska
Outfit: bluza 'Aeropostale' (skradziona;>), spodnie 'New Yorker', szalik 'Oysho', nauszniki 'Kari'

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Text widget

Obserwatorzy