Winter wonderland


Jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do zimowych czapek. Nie lubię ich, źle na mnie wyglądają i czuję się w nich źle. Oczywiście, w mroźne dni bez czapki nie da się wytrzymać, więc postanowiłam udać się na poszukiwania, choć przyznam, że nie sądziłam, że cokolwiek mi się spodoba. Po wielu próbach i niepowodzeniach, znalazłam wreszcie czapkę idealną - uszankę! Są to czapki wykonane najczęściej z futra  z charakterystycznymi, wiązanymi lub zapinanymi klapkami na uszy. Chociaż uszanki uważa się za typowo rosyjskie nakrycie głowy, to są one powszechne również w Chinach czy Korei, a także w całej Europie Wschodniej. Jest to też część zimowego umundurowania służb policyjnych i wojskowych (do dziś noszona przez wojsko polskie). 


Modna, czy nie modna, przede wszystkim MEGA CIEPŁA. No i ten kolor! To była miłość od pierwszego wejrzenia - jak ją zobaczyłam, od razu wiedziałam, że to właśnie ona jest tą jedyną! 

Uszanka pojawiła się już na blogu, i to całkiem niedawno, ale jest tak świetna, że musiałam poświęcić jej osoby post! ;>


















Fotograf: Katarzyna Borkowska
Outfit: czapka, legginsy i sweter - 'H&M', buty 'Deichmann', lampa 'tam leżała'

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Text widget

Obserwatorzy